logo Satyrykonu link do strony logo BIP link do strony
logo Letniej Akademii Filmowej link do strony Logo Legnicy Cantat
O Nas     Kalendarium     Działalność     Zajęcia     Przetwarzanie danych osobowych
baner

Karykatury w PKP, wielkie żarcie w wielkim żarcie, goście ze świata, wystawy, koncerty... Czyli Satyrykon 2017!


To wyjątkowe święto satyry. Satyrykon - jeden z najważniejszych na świecie konkursów dla rysowników, karykaturzystów, plakacistów itp. - obchodzi w tym roku 40. urodziny!
- Jestem niezwykle dumny z tego, że Satyrykon doczekał takich pięknych urodzin - mówi wzruszony Robert Szecówka, jeden z twórców Satyrykonu.



Pan Robert, choć ma 82 lata i na stałe mieszka w Niemczech, niemal każdego roku przyjeżdża do Legnicy na Satyrykon, by uczestniczyć w wydarzeniu, które 40 lat temu stworzył wraz z innym artystą, nieżyjącym już Andrzejem Tomiałojciem. - Początkowo chcieliśmy zrobić taką wyjątkową wystawę satyryczną we Wrocławiu, z którego pochodzę, ale tam wszyscy mieli pietra przed takim przedsięwzięciem. A w Legnicy się udało. Siedzieliśmy wtedy z Andrzejem po nocach, aby wymyślić jak najlepszy format tego wydarzenia. Taki, który zachęci do udziału nie tylko rysowników z Polski, ale i ze świata. I choć trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę tamte czasy, ale to się udało! Pamiętam, że podczas pierwszego Satyrykonu wynajęliśmy walec drogowy, aby symbolicznie "przecierał" szlak kolejnej wystawie. Ten walec jechał ulicami Legnicy, a my wyrzucaliśmy z niego ulotki reklamujące Satyrykon. To nie podobało się stacjonującym tu wtedy wojskom radzieckim. Żołnierze Armii Czerwonej byli przekonani, że robimy jakąś polityczną demonstrację - wspomina ze śmiechem Robert Szecówka.

Tegoroczny, jubileuszowy Satyrykon, już rano "odczuli"... podróżni z pociągu relacji Wrocław - Legnica. Młodzi i zdolni rysownicy Satyrykonu: Grzegorz Myćka i Michał Gierałtowski, rysowali podczas podróży karykatury pasażerów!




Po południu na scenę przy Filipie, w centrum miasta, wkroczył sam Artur Andrus, by wręczać nagrody laureatom Satyrykonu. - Bardzo lubię wręczać te nagrody artystom z całego świata, bo mam wtedy możliwość porozmawiania z twórcami, którzy mówią w językach zupełnie mi nie znanych - śmieje się Artur Andrus, który od lat jest gospodarzem ceremonii wręczania satyrykonowych nagród.





Laureatką Grand Prix Satyrykonu 2017 została Magdalena Wosik, znakomita ilustratorka z Wrocławia. Jej rysunek bez tytułu pokonał 2 i pół tysiąca prac, 670 autorów z 59 krajów świata! - Pewnie, że się cieszę! To niezwykle ważna nagroda - powiedziała nam laureatka. Jak przyznała, gdy po studiach zaczęła zajmować się m.in. rysunkiem prasowym, mającym bardzo dużo wspólnego z satyrą, nawet przez myśl jej nie przeszło, że mogłaby wziąć udział w tak prestiżowym konkursie jak Satyrykon. - Myślałam, że jestem tylko rzemieślnikiem, dla którego progi Satyrykonu są za wysokie - wspomina Magdalena Wosik.
Dopiero, gdy podjęła pracę na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i zachęcała studentów do udziału w różnych konkursach pomyślała, że sama powinna dać im dobry przykład. Zaczęła regularnie wysyłać swoje rysunki na konkurs Satyrykonu. I w tym roku międzynarodowe Jury, złożone z wielkich artystów, właśnie jej pracę uznało za najlepszą! Zwycięski rysunek przedstawia kobietę, która wpada w prawdziwe przerażenie, gdy rozchylający przed nią poły płaszcza mężczyzna pokazuje... symbol dekalogu. Ta niesamowita praca to znak naszych czasów, które mocno wypaczyły prawdziwe wartości.




Odbierając nagrodę z rąk prezydenta Tadeusza Krzakowskiego artystka tradycyjną metodą sprawdziła, czy kluczyk, który otrzymała, rzeczywiście jest złoty.



W specjalnej alejce na ul. Najświętszej Marii Panny odsłonięto - zgodnie z tradycją Satyrykonu - tablice pamięci artystów satyrycznych, którzy już odeszli. W tym roku to tablice poświęcone Maciejowi Zembatemu i Sławomirowi Mrożkowi.



Następnie w Muzeum Miedzi otwarta została główna, pokonkursowa wystawa tegorocznego Satyrykonu. Do muzeum "włamywali" się: prezydent Tadeusz Krzakowski i Grzegorz Szczepaniak, dyrektor Legnickiego Centrum Kultury, które Satyrykon organizuje.





W Galerii Ring odbył się wernisaż wystawy "Dlaczego zostałem satyrykiem", czyli pokaz prac świetnych twórców z grupy artystycznej FECO Polska. FECO to ważna, międzynarodowa organizacja, od lat zajmująca się satyrą. Od ubiegłego roku ma swoją silną reprezentację w Polsce.
- Zastanawiając się nad tym, co powinna pokazywać ta wystawa doszliśmy do wniosku, że warto sięgnąć do źródła, czyli spytać samych siebie, dlaczego zostaliśmy satyrykami? I co dziś oznacza satyra? Każdy z nas odpowiedział na to pytanie inaczej, bo każdy z nas jest inny - mówił o wystawie Tomasz Broda z wrocławskiej ASP, znany m.in. z telewizyjnych programów, w których tworzy znane postacie z przedmiotów codziennego użytku, jeden z 10 członków FECO Polska.
Grupą FECO Polska kieruje Grzegorz Szczepaniak, dyrektor LCK.
- Polecam tę wystawę, jest naprawdę ciekawa. I zapraszam na tegoroczny Satyrykon. Jest wyjątkowy, wzruszający, po prostu jubileuszowy - mówi Grzegorz Szczepaniak.



Jednym z twórców działających w FECO Polska jest m.in. Zenon Żyburtowicz, czołowy polski fotografik, związany z Satyrykonem niemal od samego początku.



Ostatnim wydarzeniem satyrykonowego piątku było otwarcie wystawy "Jasiek Zborucki&Przyjaciele" w restauracji VIS a VIS. Znany w regionie fotograf i artysta zaprezentował coś, czego na Satyrykonie jeszcze nie było. Otóż ten wielbiciel mowy polskiej, z upodobaniem studiujący różne jej tajniki, napisał mający 13 zwrotek wiersz. Każda zwrotka opiera się o 2 kolejne litery alfabetu, którymi twórca opisał wymyślone przez siebie, niezwykle ciekawie nazywające się zwierzęta. Następnie namówił grupę znakomitych artystów, aby wiersz zilustrowali. I wydał to wszystko w formie książeczki. - To były trzy lata niełatwej pracy i wielu starań. Dlatego ta wystawa jest dla mnie naprawdę ważna - mówi Jasiek Zborucki.



Tegorocznemu Satyrykonowi towarzyszy miasteczko Funny Food, z food truckami serwującymi potrawy z różnych stron świata, ale i ze sceną, na której dzieją się ważne, satyrykonowe wydarzenia. - Funny Food okazał się pomysłem trafionym w dziesiątkę! Cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem legniczan. Udało się bowiem zgromadzić ciekawą ofertę kulinarną: od potraw z San Escobar, przez tajskie lody, zamarzające na oczach klientów, po prawdziwe, amerykańskie burgery i inne pyszne, ciekawe dania. Do tego dochodzi wiele atrakcji dla dużych i małych, które do niedzieli potrwają na scenie przy Funny Food. Zapraszamy serdecznie! - mówi Justyna Teodorczyk, zastępca dyrektora Legnickiego Centrum Kultury.





Zdjęcia: Legnickie Centrum Kultury, z wyjątkiem zdjęcia przedstawiającego Artura Andrusa, za które dziękujemy Wojciechowi Obremskiemu z portalu lca.pl



Źródło: ego   2017-06-16


 

   Dzieje się





reklama Galerii Piastów
logotyp sieci hoteli Qubus
logo LPWIK
logotyp radio taxi Wicar
logotyp KGHM
logotyp MPK Legnica
logotyb restauracji BISTRO N22
logotyp restauracji Koku Sushi
logotyp firmy kateringowej BPS CATERING
Voss logotyp i link do strony firmy
logotyp Footbal Academy


 
                   


© Legnickie Centrum Kultury 2003-2019   tel. 76 723-37-00   e-mail: lck@lck.art.pl