logo Satyrykonu link do strony logo BIP link do strony
logo Letniej Akademii Filmowej link do strony Logo Legnicy Cantat
O Nas     Kalendarium     Działalność     Zajęcia     Przetwarzanie danych osobowych
baner

Wywiad z Dyrektorem LCK - część pierwsza.


W tym roku Legnickie Centrum Kultury musiało odwołać, z przyczyn finansowych, Conversatorium Organowe. Ważną w skali kraju imprezę, z ponad 20 – letnią tradycją. W związku z tym pojawiło się wiele spekulacji i niedomówień. Grzegorz Szczepaniak, dyrektor LCK, udzielił nam obszernego wywiadu, m.in. o powodach odwołania Conversatorium, sytuacji finansowej LCK i innych ważnych sprawach, które dotyczą działalności tej kulturalnej instytucji. Wywiad będziemy publikować w kilku fragmentach.

Dziś część pierwsza wywiadu:

- Dlaczego LCK odwołało Conversatorium Organowe? To bardzo prestiżowa impreza. Wystarczy powiedzieć, że w tym roku orkiestra, pod dyrekcją samej Agnieszki Duczmal, miała przedstawić prawykonanie utworu, napisanego specjalnie na legnickie Conversatorium.

Grzegorz Szczepaniak: - To przede wszystkim jedna z najtrudniejszych i najsmutniejszych decyzji, jakie przyszło mi kiedykolwiek podjąć. Zdaję sobie sprawę, że nic nie powetuje tej ogromnej straty. Jest nam po prostu bardzo przykro, ale naprawdę nie mieliśmy wyjścia. Problemem, z którym sobie w tym przypadku nie mogliśmy poradzić, był brak środków. Kryzys ekonomiczny odbił się także na nas. Ministerstwo Kultury, z powodu oszczędności, nie udzieliło nam corocznej dotacji na Conversatorium. A to droga impreza. Kosztuje ponad 100 tysięcy złotych. Ministerialna dotacja pokrywała około połowy tych kosztów. To bardzo dużo pieniędzy. Próbowaliśmy szukać ich na własną rękę, mamy za sobą wiele rozmów, pism do sponsorów, różnych instytucji. Nie udało się. Kryzys spowodował, że wszyscy oszczędzają i nie są skłonni do wydawania pieniędzy. W dodatku okazało się, że z powodu ogólnie złej sytuacji ekonomicznej, zewnętrzne wpływy do kasy LCK są znacznie niższe, niż zakładaliśmy. Miasto, które nas naprawdę ogromnie wspiera finansowo, za co chciałbym bardzo podziękować, nie ma budżetu z gumy. W dodatku Legnicę dotknęła fatalna w skutkach nawałnica i teraz trzeba naprawiać co zniszczyła, odbudowywać park. To kosztuje i doskonale to rozumiemy. Efekt jest taki, że pieniędzy na Conversatorium po prostu nie ma. Trudno się z tym pogodzić, ale to fakt, z którym nie da się dyskutować.

No, ale przecież były one zaplanowane w budżecie LCK.

- Oczywiście, że były, bo impreza miała się odbyć jak co roku. Tyle tylko, że zaplanowaliśmy je na poziomie połowy kosztów, bo resztę miała sfinansować ministerialna dotacja, jak to się działo od lat i jak powinno się odbywać dalej. Podobnie założyliśmy, że „wpływy zewnętrzne” będą wyższe, niż są. Nie ma dotacji, pieniędzy „zewnętrznych” jest mniej w efekcie nie jesteśmy w stanie zrealizować planu imprez.

Co to znaczy "wpływy zewnętrzne"?

- Uogólniając, by wyjaśnić to w jak najprostszy sposób, budżet LCK składa się niejako z dwóch części: dotacji od Urzędu Miasta i pieniędzy, które zarabiamy sami: m.in. pozyskujemy od sponsorów, instytucji, ministerstw, Urzędu Marszałkowskiego, Unii Europejskiej czy ze sprzedaży biletów. I ta druga część, czyli środki nie pochodzące z budżetu miasta, to są właśnie owe „wpływy zewnętrzne”. Z powodu kryzysu okazały się one o wiele niższe od przewidywanych. Kurek z pieniędzmi zakręciły instytucje centralne, m.in. ministerstwa. Mimo starań nie dostaliśmy dotąd wsparcia z KGHM (a co roku było to kilkadziesiąt tysięcy złotych), fatalnie jest też ze środkami sponsorskimi. Zostaliśmy bez ogromnej, planowanej wcześniej kwoty. I choć na co dzień oszczędzamy na czym możemy: od zmniejszania kosztów organizacji zaplanowanych imprez począwszy na zużyciu prądu czy rachunkach telefonicznych skończywszy, to nie jesteśmy w stanie zaoszczędzić aż takich pieniędzy. W dodatku, w części zabytkowej Akademii Rycerskiej, gdzie mamy siedzibę, rozpoczął się remont, więc odpadło nam jeszcze jedno źródło dochodu, czyli wynajmowanie sal. Nasza sytuacja finansowa jest w tym roku naprawdę trudna. Stąd ta smutna i trudna decyzja o odwołaniu Conversatorium.

Może trzeba całość kwoty niezbędnej na Conversatorium znaleźć w budżecie LCK?

- Legnickie Centrum Kultury jest organizatorem ogromnej ilości wydarzeń kulturalnych. Wśród nich są cztery festiwale, wszystkie niszowe. Dwa organowe, turniej chórów i międzynarodowy konkurs satyryków. Uczestniczymy jako współorganizator w festiwalu „Świat pod Kyczerą”, robimy Letnią Akademię Filmową i prowadzimy alternatywną scenę rockową. Uważam, że wszystkie te przedsięwzięcia muszą, podkreślam, muszą być wspierane przez państwo. Wszystkie robione są na najwyższym poziomie, przez najlepszych fachowców, mają ogromy dorobek, tradycję, niepodważalną pozycję wśród artystów i publiczności. Szczerze mówiąc nie znam drugiej instytucji, która co roku organizowałaby samodzielnie cztery festiwale, w tym trzy międzynarodowe. Na jakie cele mają iść środki mecenatu państwa, jeśli nie na te, o których wspomniałem?

Chce pan powiedzieć, że Budżet Państwa nie wspiera tych działań?

- Wspiera, ale w coraz mniejszym stopnie. Według obowiązujących przepisów my nawet nie możemy na wszystkie wymienione działania złożyć wniosków o dofinansowanie do ministra kultury, bo jak złożymy więcej, niż dwa, to nie dostanie żaden. To tak, jakby ktoś chciał nas ukarać za aktywność.

A jak duże są pieniądze przekazywane przez ministra?

- Poza Conversatorium, które minister finansował w połowie, dostawaliśmy zazwyczaj pieniądze, które w skali kosztów są naprawdę niewielkie: jest to od kilkunastu tysięcy do nie więcej, niż 40 tysięcy na imprezę. Dla nas jednak były to środki bardzo ważne. W tym roku zostały ograniczone w sposób drastyczny. Mówi pani, że trzeba nasze imprezy w całości finansować z dotacji miejskiej i środków sponsorskich. Osobiście uważam jednak, że te wydarzenia, które wymieniłem muszą mieć wsparcie państwa, bo wszyscy płacimy podatki i coś z tych podatków państwo powinno przeznaczyć na kulturę w Legnicy. Polska nie składa się tylko z dużych miast i działających w nich instytucji kultury dotowanych milionowymi kwotami. Są w kraju takie miasta jak Legnica, Bolesławiec, Lubin, Łęczna, Rawicz i jeśli w tych i podobnych miastach robi się coś wartościowego, niekomercyjnego, mającego nie tylko funkcje pielęgnowania sztuki, ale też walory edukacyjne, to budżet centralny ma po prostu święty obowiązek takie działania wspierać. W Legnicy takie imprezy mamy, ale jeśli chodzi o wsparcie Państwa to czujemy się traktowani po macoszemu, choć przyznawane środki zawsze są dla nas niezwykle ważne, jesteśmy za nie wdzięczni i bardzo szanujemy przyznane dotacje. Nawet jeśli nie ma ich prawie wcale.

Sądzi pan, że tych środków w przyszłości będzie jednak więcej?

- Powinno być, będziemy o to zabiegać. Inna sprawa, że ciągle podejmujemy działania, by wypracowywać tych pieniędzy jak najwięcej. Państwo, nawet jeśli zacznie zauważać to, co w Legnicy robimy, nie sfinansuje w całości naszych imprez. Najbardziej możemy liczyć na władze miasta i na siebie samych. W tym roku dostaliśmy też większe, niż dotychczas wsparcie od samorządu wojewódzkiego. Była to miła niespodzianka potwierdzająca, że to co robimy jest zauważane.
Cdn…



Źródło: EGO   2009-08-20


 

   Dzieje się





reklama Galerii Piastów
logotyp sieci hoteli Qubus
logo LPWIK
logotyp radio taxi Wicar
logotyp KGHM
logotyp MPK Legnica
logo ZAIKS-u
logotyp Footbal Academy


 
                   


© Legnickie Centrum Kultury 2003-2019   tel. 76 723-37-00   e-mail: lck@lck.art.pl